dzieńwspa

Clear Balance w Anlaya Day Spa & Medical Clinic, czyli jak odzyskać równowagę

Do Anlaya Day Spa & Medical Clinic wróciłam po dłuższej przerwie. Świąteczny zgiełk, Sylwester, nowy rok i mnóstwo obowiązków – to sprawiło, że swoją wizytę musiałam przełożyć aż na koniec lutego. Wreszcie udało mi się wybrać odpowiedni zabieg i umówić z kosmetologiem. Tym razem postawiłam na Clear Balance, czyli terapię normalizującą do cery tłustej.

Uśmiech już od progu

Pogoda nie zachęcała do wychodzenia z domu, jednak mimo wszystko przełamałam się i pojechałam do Józefowa. Na miejscu od progu powitał mnie szeroki uśmiech pani w recepcji, a chwilę później miałam okazję zamienić kilka słów z przesympatyczną właścicielką Anlaya Day Spa & Medical Clinic. Tego dnia w klinice panował duży ruch – wraz ze mną na zabieg czekało kilka osób. Czas w poczekalni umiliła nam pyszna kawa, której tu nigdy nie brakuje.

Wreszcie przywitała mnie pani Iwona. Razem udałyśmy się do gabinetu, gdzie standardowo zostałam poproszona o rozebranie się od pasa w górę. Następnie położyłam się na fotelu, a pani Iwona przykryła mnie kocykiem. W tym momencie wiedziałam już, że ponownie opuszczę to miejsce odprężona i zrelaksowana.

Zabieg normalizujący do cery tłustej i mieszanej

Zabieg Clear Balance firmy Skeyndor przeznaczony jest dla osób, borykających się z nadmiernym wydzielaniem sebum. Zazwyczaj problem ten dotyczy skóry tłustej i właśnie takiej cerze jest on dedykowany. Mimo to zdecydowałam się na wybór właśnie tego zabiegu, choć akurat moja buzia jest mieszana. Pani Iwona wyjaśniła mi, że jeden zabieg Clear Balance pozwoli zauważyć znaczną różnicę w wyglądzie skóry, jednak efekt ten będzie krótkotrwały. Aby naprawdę odczuć rezultaty terapii na swojej cerze, warto wybrać się na zabieg sześciokrotnie w odstępie tygodnia.

Clear Balance rozpoczyna się delikatnym demakijażem. Pani Iwona dokładnie zmyła puder, podkład oraz wszelkie zanieczyszczenia z mojej skóry. Następnym krokiem był drobnoziarnisty peeling. W tym przypadku szczególnie skupiłyśmy się na tzw. “strefie T”, czyli nosie, brodzie oraz czole, gdyż to właśnie w tych miejscach pojawił się największy problem z nadprodukcją sebum.

Po dokładnym umyciu buzi nadszedł czas na oczyszczanie kwasami. Pani Iwona poinformowała, że w aplikowanej miksturze znajdują się między innymi kwas migdałowy, salicylowy oraz betaina. Pierwsza substancja delikatnie złuszcza naskórek, a równocześnie nawilża skórę. Kwas salicylowy ma silne działanie przeciwbakteryjne, a betaina z kolei koi i nawadnia cerę.

Kolejnym krokiem było nałożenie odpowiedniego serum. Moim zdaniem to najprzyjemniejszy element całego zabiegu. Pani Iwona starannie wmasowywała w skórę twarzy, szyi i dekoltu odżywcze serum, które następnie pozostawiła na skórze. Delikatny masaż w połączeniu z fantastycznym aromatem kosmetyku sprawiły, że bardzo chciałam, by chwila ta trwała jak najdłużej.

Wszystko, co dobre szybko się kończy i mój masaż również wreszcie dobiegł końca. Kiedy serum całkowicie wchłonęło się w skórę, pani Iwona zaaplikowała odpowiednią maseczkę. Pozostała ona na buzi przez około 15-20 minut. W tym czasie niemal całkowicie zastygła. To również bardzo przyjemny element zabiegu.

Ostatnim etapem było nałożenie kremu nawilżającego. Zostałam poinformowana, że na ten kosmetyk mogę śmiało zaaplikować podkład i puder, jednak jeśli nie muszę tego robić, lepiej poczekać z makijażem do kolejnego dnia. Zabieg trwał około 40-50 minut. Prawdę mówiąc, czas zleciał tak szybko, że miałam wrażenie, iż dopiero co weszłam do gabinetu, a już muszę się ubierać, by go opuścić.

Efekty zabiegu Clear Balance

Tego dnia zrezygnowałam z makijażu, choć wybierałam się jeszcze na spotkanie towarzyskie. Moja skóra wyglądała na tyle dobrze, iż mogłam pozwolić sobie na nieużywanie kolorowych kosmetyków.

W czasie zabiegu zostałam uprzedzona o możliwości pojawienia się wyprysków na skórze w związku z oczyszczaniem się ujść gruczołów łojowych, czyli tzw. porów. Niewielki trądzik rzeczywiście pojawił się na szyi, choć szybko sobie z nim poradziłam. To najlepszy znak, że Clear Balance rzeczywiście działa.

Przez kolejne dni, a nawet tygodnie po zabiegu nie zauważyłam nadmiernego błyszczenia się skóry w problematycznej strefie, choć wciąż używałam tych samych kosmetyków, co przed wizytą w Anlaya Day Spa & Medical Clinic. Skóra sprawiała wrażenie wyciszonej, oczyszczonej i gładkiej. Z pewnością jeszcze nieraz wybiorę się na ten zabieg i Wam również go polecam!

Marzena